10/23/2013

old good paths.

Byłam dziś dobrą pańcią i zabrałam mojego psiego potwora na spacer. Byłoby grzechem nie skorzystać z takiej pogody, tym bardziej, że zrobiłam sobie "wagary", hehe :P


10/16/2013

październikowe zapychacze.

Naprawdę powinnam zrobić taga dla postów z serii "ogrodowe zapychacze"...


Kto rano wstaje, ten piękne wschody słońca zastaje :)

10/12/2013

keep warm.

Aj, aj, co się porobiło. Bazgrzę jak opętana, wena trzyma się mnie mocno, a tu pustki, straszne pustki. Ale - efekty mojej pracy jakoś mi się gryzą z tym blogiem, więc z premedytacją wstrzymałam się od publikacji. Dlatego z wyrzutami sumienia skrobnęłam dziś na szybko coś jesiennego, żeby oderwać się od tego, co mnie ostatnio zajmuje i pokazać, że jeszcze żyję :P


Trzymajcie się ciepło :)